Tag Archives: #swieta #wiosna

Błoto

Witam.

Mam nadzieję, że święta spędziliście w sposób dla Was satysfakcjonujący. Ja czasami lubię najzwyczajniej w świecie nic nie robić (zdarza się to bardzo rzadko), a czasami spędzam święta aktywnie. Te minęły nam umiarkowanie. Trochę leniuchowania i trochę aktywności. Pogoda niestety nas nie rozpieszczała, ale i tak wychodziliśmy na spacery i plac zabaw, nie ma nic lepszego niż świeże powietrze 🙂

Okres wolny od szkoły jest wyzwaniem dla każdego rodzica. Dzieci najzwyczajniej się nudzą. Jeśli dodatkowo za oknem wieje i pada, to możliwość zapewnienie atrakcji staje pod znakiem zapytania. My ubieramy kalosze i ubrania przeciwdeszczowe, jednak dla mnie to średnia przyjemność. Zdecydowanie wolę dni bezdeszczowe 😉 Jednak, przewietrzyć się trzeba, a pogoda w Anglii nie należy do najlepszych.  I tak, chodziliśmy pobrudzeni błotem, mokrzy od deszczu i przewiani, ale chłopcy byli w siódmym niebie! Nie ma nic lepszego niż błoto i kałuże! Brudne dzieci, to szczęśliwe dzieci. W naszym przypadku jest to prawda. Chłopcy z leśnych wypraw wracają umorusani po uszy, dosłownie. Należę do tego typu rodziców, którzy uważają, że dziecko musi być dzieckiem. Musi się pobrudzić 🙂 Gdy pieczemy razem lub przygotowujemy posiłki w  kuchni, zdaję sobie sprawę z tego, że będzie bałagan, że trzeba będzie posprzątać mąkę, która pojawi się na podłodze, drzwiczkach i rączkach od szuflad. Ale przez takie doświadczenia dzieci się uczą, cieszą się, że mogą nam pomóc. Dodatkowo spędzamy razem czas. Dlatego, gdy idziemy do lasu, na plac zabaw czy łąkę nastawiam się na brudne buty i spodnie, ewentualne dziury na ubraniach. To jest zabawa, dzieciństwo, poznawanie świata. Ubrania wypierzemy, dziury zaszyjemy, a wspomnienia zostaną do końca życia 🙂

Każdy wolny czas od szkoły wiąże się z zaburzeniem rutyny, którą zapewnia szkoła. Co sprawia, że Oli ma problemy ze spaniem, jest bardziej podekscytowany, myśli więcej niż zwykle (jeśli jest to w ogóle możliwe). Dlatego, układamy plan, a teraz tak naprawdę to on go układa. Nazwałam go naszym rodzinnym sekretarzem, gdyż skrupulatnie wszystko zapisuje. Ma chyba 5 notesów i w każdym mnóstwo notatek. Zapisuje, co będziemy robić każdego dnia. Czasami pisze po angielsku, a czasami po polsku. Oliver nigdy nie uczył się języka polskiego, więc wszystko, co pisze jest na podstawie wiedzy fonetycznej.

Śniadanie

Nie zawsze jestem w stanie ustalić przebieg całego dnia, bo nie jestem pewna wszystkiego i nie chce mi się układać dnia wolnego co do minuty, ale nie mam za bardzo wyjścia. Grafik zapewnia mu pewnego rodzaju przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa. W poniedziałkowy poranek musieliśmy zapisać plan na cały dzień, włączając w to kiedy i w którą grę będziemy grać, kiedy pójdziemy na spacer, kiedy zjemy ciasto, o której godzinie obejrzymy bajkę, kiedy będziemy bawić się z królikiem 😉

image

image

Problem pojawia się, gdy musimy coś zmienić, gdy pojawi się coś niezapisanego. Na obecnym etapie jego życia, jest trochę lepiej niż kilka lat temu. Łatwiej radzi sobie z "niespodziankami". Złość trwa krócej lub nie pojawia się wcale 🙂 To jest kolejny mały postęp, który bardzo nas cieszy. Oczywiście, gdy Oliver ma gorsze dni, wszystko go irytuje. Na szczęście od kilku dni ma lepszy okres, który zawsze pojawia się po okresie nadwrażliwości, zaczął śpiewać i częściej się śmieje 🙂 Dzieci wracają do szkoły 11.04. Wypatrujemy wiosny za oknem, bo byłoby miło wyjść na spacer w bluzie, wiosennych butach i pobawić się na suchym placu zabaw 😉

miłego dnia!

Gra

Literatura