Tag Archives: #pies #bernenskipiespasterski #berneńczyk #pupil #rodzina

Nasz piesio ma już 6 miesięcy. Jest z niego kawał psa! Idealny do przytulania i ogrzewania się 🙂 mam przez niego więcej bałaganu, pomazane ściany i okno, ale jest tak cudowny i wniósł nam tyle ciepła do domu, że nie żałuję podjętej decyzji. Mimo jego gabarytów, nie odczuwamy jego obecności. Zanim zdecydowaliśmy się na Berneńczyka, dużo czytaliśmy na temat charakterystycznych cech ras. I to był strzał w dziesiątkę. Nasz styl życia nie pozwala nam na posiadanie psa, który wymaga dużo ruchu, dlatego chcieliśmy psa, który zadowoli się spokojnym spacerkiem. Lucky jest wykończony po godzinnym wyjściu na świeże powietrze. W ciągu dnia potrzebuje pieszczot, poza tym leży i śpi 🙂 jest niesamowicie inteligentny, posłuszny i cierpliwy.

Wolny czas organizujemy w sposób dostosowany do szczeniaka, nie możemy pojechać wszędzie tam, gdzie chcemy. Ale podobną sytuację mieliśmy, gdy w naszym życiu pojawiło się dziecko:  zaczęliśmy szukać miejsc przyjaznych dzieciom, teraz szukamy miejsc przyjaznych psom! I czy nam się chce czy nie, musimy ruszyć dupska na spacer.

Oliver dziękuje nam za to, że nareszcie ma pieska. Obaj z Benjaminem przytulają się do Luckusia, gdy wstaną, w ciągu dnia, wieczorem, czytają mu książki, opowiadają jak im minął dzień. Cudownie jest patrzeć na tę więź.

Gdy Oli ma gorszy dzień, po powrocie ze szkoły idzie do psa i przytula się do niego, a Lucky cierpliwie leży i czeka, aż Olusiowi poprawi się humor. Czasami pies psoci się chłopcom w zabawie, bo zabiera im zabawki, szczególnie piłki i patyki, więc w takich sytuacjach mamy ogromną awanturę 😉 wygląda to komicznie! Benjamin wycisza się przy psie, uczy się panować nad emocjami i zadziwia mnie to, że tak często się do niego przytula. Leży z psem na podłodze! W tej chwili Lucky jest już większy od niego, więc Beniut wygląda przy nim jak pisklak! Przytula się do futrzaka i niknie w jego objęciach. Dobrze, że ma jasną czuprynę, bo dzięki niej, nie mam problemu z jego lokalizają 😉

"Miałaś babo mało roboty, to wzięłaś sobie psa!" Wzięłam i nie żałuję! Jedynym minusem jest to, że jesteśmy w pewien sposób ograniczeni w kwestii wyjazdów, bo nie mamy nikogo, kto mógłby zająć się psem przez dłuższy czas, ale tę kwestię będziemy rozwiązywać w momencie organizacji wyjazdu. Tam gdzie my, tam i pies. Wyjazd do Polski zapowiada się interesująco 😉

Dodam jeszcze, że to superpies, przeskoczy przez każdą bramkę i otworzy sobie drzwi, także zrobi wszystko, żeby wydostać się z zamknięcia 😉

 

 

Jeśli za kilka tygodni lub miesięcy, zacznę narzekać, przeklinać i rzucać piorunami, to przypomnicie mi proszę, że tę decyzję podjęłam świadomie, samodzielnie i bez przymusu. Zastanawiałam się nad tym wiele miesięcy. Lista za i przeciw była długa. Zdecydowalam się i cieszę się jak dziecko 🙂
Poznajcie GO, oto Lucky, sprawca całego zamieszania. Skradł nasze serca 🙂

img_1475

img_1479