Tag Archives: #morze #jezioro #wies #psy #konie #ryby #traktor #pole #maliny #sliwki #lody #gofry #baltyk #plaza

A właściwie to jadłam maliny, śliwki, arbuzy, pomidory, ogórki, lody i gofry ( tak w skrócie), ale nie będę przecież Wam wypisywać mojego wakacyjnego menu, chociaż uwielbiam jeść, a smakołyki sezonowe są dla mnie ogromnym rarytasem. Do tego POLSKIE.
Ognisko

image

image

image

image

image

image

image
Ale wracając do tematu: Wakacje minęły jak z bicza trzasnął, a były one bardzo aktywne, pełne przygód, nowości i atrakcji. Na samym początku Oli miał dylemat: mamo, nie wiem czy pójdę na studia farmerskie, czy policyjne. Pod koniec wakacji stwierdził: podjąłem decyzję, pójdę na studia farmerskie :))) moje dziecko było w raju: przyroda, zwierzęta, woda, piasek. Oliver miał możliwość "pracować" na gospodarstwie, jeździł traktorem, karmił świnki, zbierał jajka w kurniku, przynosił marchew i pomidory prosto z pola, łowił ryby, jeździł konno! Mnóstwo atrakcji. Ale wiecie, co jest w tym wszystkim najpiękniejsze? Że on był zachwycony. Mimo zmian, nieprzewidywalnych sytuacji, nowego otoczenia, Oli był bardzo szczęśliwy. I to mnie cieszy najbardziej. Poznał kilka nowych psów, chodził z nimi na spacery. Był nad stawem, jeziorem, zatoką i morzem. Przebywanie na świeżym powietrzu zawsze było dla niego relaksujące, dlatego aktywne wakacje na świeżym powietrzu, były dla niego spełnieniem marzeń.
Nie chcę skupiać się nad gorszymi momentami, bo takie też oczywiście były, ale chcę podkreślić, że jestem niesamowicie dumna z tego, że mój syn dorasta i umie radzić sobie z przytłaczającymi sytuacjami, przeładowaniem. Jest lepiej, zdecydowanie lepiej 🙂
Teraz przygotowujemy się do następnego wyjazdu, do spełnienia marzeń naszych dzieci, naszych również.
W poniedziałek powrót do szkoły, trzymajcie kciuki! Trzecia klaso- przybywamy!
Edit: zapomniałam napisać, że Oliver oświadczył nam, że za 2 lata nauczy się pływać na kitesurfingu 🙂