Tag Archives: #lody

4 komentarze

Lody

Niejadek. Zapewne wielu rodziców tak mówi o swoim dziecku. Dzieci są wybredne, mają swoje upodobania, tak jak dorośli. Ich preferencje zmieniają się z wiekem. Ja mam podejście takie, że nie należy dziecka zmuszać, jak zgłodnieje, to samo poprosi o coś do jedzenia. Nie rozumiem biegania za dziećmi i wpychania im jedzenia na siłę. Nie zje śniadania o 7:30, to może o 8 poprosi o kanapkę. Dorośli też nie zawsze mają apetyt, nie zawsze chce nam się jeść i nie koniecznie to, co mamy na talerzu. Im więcej zamieszania, tym gorzej. Moje podejście to - bez "spiny" 😉 Kwestia smaku u dzieci z autyzmem to zupełnie inny problem, ponieważ przez zaburzenia sensoryczne, pokarm jest dla nich sporym wyzwaniem. Jest to spowodowane nadwrażliwością na smak, zapach, teksturę. Problem może polegać na braku łaknienia lub przejadaniu się. Niektóre dzieci wolą mocno doprawione potrawy, inne bardzo delikatne. Rodzice aspików mogą wyliczyć rzeczy, które jedzą ich dzieci w kilka sekund, bo są to zazwyczaj te same potrawy, które są jedzone cały czas. Niestety.

Oliver do okołu 2. roku życia jadł wszystko. I, tak jak reszta rzeczy w tym okresie, jego preferencje smakowe uległy zmianie ( już wcześniej pisałam o tym, że wydawało mi się, że ktoś podmienił mi dziecko, było to mniej więcej, gdy Oli skończył 2 lata). Zaczęło się wybrzydzanie. W tej chwili jest w stanie chociaż polizać nową rzecz, po długich pertraktacjach oczywiście, ale najczęściej od razu biegnie do zlewu, żeby to wypluć i wypłukać usta litrem wody 😉 Dodatkowo ma bardzo wyczulony smak i bez problemu wychwyca wszelkie próby przemycenia czegokolwiek. Zupa, a lubi 2, to tylko sam płyn, bez dodatków i, jeśli wyczuje jakieś ziarenko, od razu pluje. Także rosół i pomidorówkę, bo o nich mowa, przelewam przez sitko.... Mięso zje, ale bez dodatków. Na obiad naleśniki, placki ziemniaczane, mięso prawie w każdej postaci, tylko bez "dziwactw". Wczoraj zrobiłam panierkę z sezamu, chia i pestek dyni, zmielonych oczywiście, ale ta opcja nie przeszła, panierka została zdjęta z kotleta 🙂 Pizza w wersji podstawowej, spaghetti po bolońsku, to jego ulubione włoskie smaki. Lubi rybę, więc zapiekam mu filet z dorsza w piekarniku i uwielbiam, gdy zajada go z apetytem! Lubi jabłka i marchewki i to by było na tyle z działu warzywa i owoce. Kiedyś lubił soki owocowe, ale w tej chwili pomaga mi je wrzucać do sokowirówki, wlewa do szklanek i na tym kończy się jego przygoda z sokiem. Grzanki, białko z jajka ugotowanego na twardo, parówki, kanapki z szynką i płatki z mlekiem, to propozycje śniadaniowe lub na kolację. Także, nie ma tego zbyt dużo. Obiad przygotowuję najczęściej w dwóch wersjach, bo muszę mieć opcję dla Olivera. Jego brat to przeciwieństwo- zje wszystko :)))

Pizza

Oli jest wrażliwy na zapachy, dlatego spotkania przy stole w większym gronie nie należą do jego ulubionych. Ucieka, bo jest głośno i ma zbyt dużą dawkę zapachów. W tym roku pierwszy raz siedział z nami przy stole wigilijnym. Było to może 5 minut, ale lepsze to niż nic 🙂 Wyjście do restauracji jest wyzwaniem, bo oczywiście nie jesteśmy w stanie przewidzieć co się stanie. Nie zawsze, nawet w tym samym miejscu, jest taka sama rutyna, co może wyprowadzić go z równowagi (bo na przykład ostatnio do naszego stolika przyszła pani kelnerka, a teraz pan kelner). Dodatkowo, menu musi być dostosowane do jego potrzeb. Z reguły sprawdzam listę dań w internecie i wiem, czy możemy się wybrać w dane miejsce czy nie. Czas oczekiwania na danie oraz zapachy unoszące się w lokalu mogą spowodować, że Oli nie doczeka do podania zamówienia i chce wyjść z lokalu. Mimo tego, chodzimy z nim do restauracji, bo musi nauczyć się pewnych zachowań, zwyczajów, norm społecznych i oswoić się z takimi miejscami. Przy składaniu zamówienia od razu prosimy o rachunek, bo wiemy, że będziemy szybko wychodzić, chyba że są lody na deser, wtedy mamy szansę na spokojne dokończenie posiłku 😉 Lody tylko waniliowe!

Ja jestem wszystkożerna i uwielbiam jeść 🙂 pod tym względem wraz z moim młodszym synkiem tworzymy zgodny duet.

Ps. Zrobiłam się bardzo głodna i mam ochotę na małe "conieco"....