Monthly Archives: Luty 2018

Po 2 dniach rozmów i planowania ponownej wizyty w salonie optycznym, wybraliśmy się tam wczoraj. Uśmiałam się, bo mój syn był przesympatyczny i prześmieszny. Dorośli zawsze powtarzają, że ma super poczucie humoru, ale nie widzę go w podobnym interakcjach zbyt często, dlatego musiałam bardzo mocno powstrzymywać się od śmiechu 🙂
Oliver z chęcią przymierzał oprawki, robił śmieszne miny przed lustrem i nawet sprawiało mu to przyjemność.
Okazało się jednał, że oprawki z działu Junior są dla niego za małe i pani poprosiła nas o przejście do działu na NASTOLATKÓW i dorosłych. To było to! Oliver bardzo chce być już nastolatkiem, a teraz okazało się, że może wybrać oprawki dla nastolatków! Bomba!
Powiedział pani, że jego ulubiony kolor to niebieski i czerwony, ale bardziej lubi niebieski. I nagle zauważył oprawki, które bardzo przykuły jego uwagę.
Wtedy powiedział: zupełnie jak gady, a ja je przecież lubię! I rzeczywiście, jak gady, w dodatku trochę w kształcie oprawek Harry Pottera! Czyli 2 rzeczy, które Oli uwielbia. Dodatkowo, ponieważ jest teraz promocja, mógł wybrać sobie drugą parę. I wypadło na kolor niebieski.
Muszę przyznać, że Oliver wygląda w okularach bosko!
Jego reakcja na wiadomość, że musi nosić okulary, była do przewidzenia. I, jak ze wszystkim nowym i nieplanowanym, musiał się oswoić z wiadomością i przemyśleć sytuację. Czasami Zajmuje mu to więcej czasu, czasami mniej.
Teraz tylko musi zrozumieć, że przez to, że nosi okulary, nie stanie się mniej wartościowy.
Czy Wasze pociechy lubią „Przygody Mikołajka”? Moje dzieci je uwielbiają, my z resztą też, ale Ananiasz i jego przygody z okularami, bycie pupilkiem i najlepszym uczniem w klasie, nie pomagają w wyjaśnieniu kwestii z okularami.
Czy możecie polecić mi jakąś inną książkę? Przykład Pottera nie działa 😉
A oto zdjęcie oprawek a la gad!

Już kilka miesięcy temu wydawało mi się, że Oli bardzo wytęża wzrok, gdy czyta, że przysuwa książkę za blisko oczu. Postanowiłam umówić go w końcu do okulisty.
Przyjął to całkiem spokojnie, porozmawialiśmy o tym, jak wygląda badanie itp. Z okulistą bardzo dobrze współpracował, a ja momentami tłumiłam śmiech, bo teksty rzucał nieziemskie 🙂 ale ale.... okazało się, że są mu potrzebne okulary, na razie do czytania książek, odrabiania lekcji, pisania czy przepisywania lub czytania z tablicy. Gdy zobaczyłam jego minę, wiedziałam, że będzie raban.....
Wypadł z gabinetu, uciekł do pasażu handlowego, nie mogłam go znaleźć! Gdy już go znalazłam, zgodził się poczekać pod salonem, bo nie skończyłam rozmowy z okulistą.... nie ominęła nas wielka burza, płacz, krzyk, rzucanie przedmiotami.... dziś jednak powiedział, że zastanawia się, jak będzie wyglądać w okularach. Być może jutro pójdziemy wybrać oprawki, być może.
Jego największym problemem jest to, że wydaje mu się, że wszyscy będą się z niego śmiać. Ponadto myśli, że będą na niego mowić kujon, chociaż nawet nie znał znaczenia tego słowa. Zapewne usłyszał je w jakiejś bajce. Pokazałam mu, jakie są fajne oprawki i, że niestyndla mnie nie ma takiego super wyboru. Zobaczyłam błysk w jego oczach. Także trzymajcie kciuki 🙂