Pracująca mama

Nie należę do osób, które lubią nic nie robić 🙂 nawet, gdy obiecuję sobie, że będę robić nic, to i tak mi to nie wychodzi! Dlatego, jestem pracującą mamą, bo taki był mój wybór. Jeszcze rok temu pracowałam tylko 3 dni w tygodniu, 20 godzin. Gdy pojawiła się oferta pracy, o którą starałam się przez dłuższy czas, nie miałam wątpliwości, żeby ją przyjąć. Wiązało się to jednak z rozpoczęciem pracy na pełen etat. Pomyslałam sobie, kto nie da rady, jeśli nie ja! Nie było łatwo, bo mając dziecko, które wymaga dodatkowego wsparcia, brak cioć i babć w okolicy, drugie dziecko, które nie należy do "najłatwiejszych" przypadków i psa, musiałam opracować inny plan działania.

Kilka tygodni temu zaproponowano mi awans i oczywiście zgodziłam się go przyjąć. Wiązało się to z przyjęciem dodatkowych obowiązków i kilku godzin pracy więcej. Nie jest łatwo, ale jestem ambitna, chcę się rozwijać, zająć głowę czymś wiecej niż tylko myśleniem o domu i dzieciach. Jednak przyznam się, że minęły 2 tygodnie i czuję, że nie ogarniam wszystkiego. Jestem wykończona. Wiem, że jest to chwilowy kryzys, ale ostatnie tygodnie dały mi w kość. Zasypiam przed 21! Stres i ogrom obowiązków w pracy, problemy Olivera i jego brata w szkole plus obowiązki domowe na razie mnie przerastają. Dam radę, wiem to, muszę tylko znowu opracować rutynę i system, które pomogą mi zapanować nam naszym życiem.

Powtarzam sobie, że nie muszę być idealna we wszystkim co robię, że trochę kurzu na komodzie nikomu nic złego nie zrobi, że w każdy weekend nie musimy piec ciasta...

Tymczasem, jeszcze przed śniadaniem, dziś w sobotę, zdąrzyłam sprzątnąć łazienkę, umyć podłogę i wytrzeć kurze z szafek ha ha. Postaram jednak się poprawić, obiecuję! Natomiast już teraz mam zamiar "nic" nie robić. Idziemy na Festiwal Jabłek, imprezę urodzinową, a wieczorem wypiję sobie lampkę wina lub nawet dwie! O!

ps. Niedawno miałam urodziny, a to prezent od koleżanki 🙂

One thought on “Pracująca mama

  1. Olesia

    Super wierzę w Ciebie w końcu kto jak nie my "kobiety z 8 d" 😉.Ale wiem o czym mówisz wracam o 19.00 po 12 godz.a tu kopiec z garkow Weronika, która chce mi opowiedzieć co w szkole i czeka na moją pomoc z angielskiego i Hubercik, który czeka na mamę cały dzień więc tylko słyszę "Opa Opa. Do tego pranie na suszarce od 4 dni 😉, ale zawsze w tedy mówię sobie to mój dom i mój bałagan 😉 A dziś miał być ten dzień, w którym nic nie robię poza zakupami, obiadem, praniem, odkurzanie i scieraniem kurzawy z mebli. Dlatego mój mąż się że mnie śmieje że będę odpoczywać poza.... Ale chyba na tym polega mój sens życia z którego jestem szczęśliwa.

    Reply

Dodaj komentarz