Monthly Archives: Luty 2017

Nie chcę tym wpisem obrazić rodziców dzieci neurotypowych, ale myślę, że w tej chwili najbardziej zrozumieją mnie rodzice dzieci ze spektrum lub z jakąkolwiek niepełnosprawnością. Oni wiedzą, ile wysiłku i walki z własnymi słabościami kosztuje zrobienie najmniejszego postępu. Jak bardzo dziecko stara się osiągnąć wymierzony cel, spełnić swoje i czyjeś oczekiwania i ile kosztuje go porażka. Rozumieją też, ile może kosztować nas podniesienie się po porażce, ile pracy trzeba włożyć w odbudowanie wiary w możliwości dziecka i udowodnienie mu, że jest wartościowym człowiekiem. Jeden krok do przodu, dwa do tylu...
Dziś mój kochany chłopczyk próbował pokonać własną słabość, strach, próbował przezwyciężyć otaczające go zewsząd bodźce sensoryczne. Walczył, z ogromną determinacją. Jednak, tuż przed ostatnim krokiem załamał się, nie dał rady. Schował się za ławkę i płakał. Było mu wstyd, uważał, że zawiódł wszystkich. I nie docierało do niego, że WSZYSCY jesteśmy z niego dumni, bo próbował pokonać własne słabości i lęk, wykazał ogromną odwagę i determinację. Ale dla niego była to porażka, myślał, że zawiódł nas wszystkich. Nie dociera do niego, że ZAWSZE jesteśmy z niego dumni, zawsze!
Serce mi pękło, gdy zadzwoniła do mnie jego nauczycielka, która z łzami w oczach odpowiedziała mi zaistaniałą sytuację. Oli był tak załamany, że nawet nie chciał się do niej przytulić. Był bardzo zawstydzony. Potrzebował chwili w samotności i nauczycielki to uszanowały. Pociesza mnie tylko fakt, że otacza go tak cudowne grono pedagogiczne, które podchodzi do niego z sercem i zrozumieniem.
Padliśmy, ale wstaniemy, powolutku damy radę. Muszę teraz tylko delikatnie ruszyć do przodu, żeby powoli odbudować w nim poczucie własnej wartości i wiary w siebie. Wiem, że damy radę, nie mamy innego wyboru....

Nasz piesio ma już 6 miesięcy. Jest z niego kawał psa! Idealny do przytulania i ogrzewania się 🙂 mam przez niego więcej bałaganu, pomazane ściany i okno, ale jest tak cudowny i wniósł nam tyle ciepła do domu, że nie żałuję podjętej decyzji. Mimo jego gabarytów, nie odczuwamy jego obecności. Zanim zdecydowaliśmy się na Berneńczyka, dużo czytaliśmy na temat charakterystycznych cech ras. I to był strzał w dziesiątkę. Nasz styl życia nie pozwala nam na posiadanie psa, który wymaga dużo ruchu, dlatego chcieliśmy psa, który zadowoli się spokojnym spacerkiem. Lucky jest wykończony po godzinnym wyjściu na świeże powietrze. W ciągu dnia potrzebuje pieszczot, poza tym leży i śpi 🙂 jest niesamowicie inteligentny, posłuszny i cierpliwy.

Wolny czas organizujemy w sposób dostosowany do szczeniaka, nie możemy pojechać wszędzie tam, gdzie chcemy. Ale podobną sytuację mieliśmy, gdy w naszym życiu pojawiło się dziecko:  zaczęliśmy szukać miejsc przyjaznych dzieciom, teraz szukamy miejsc przyjaznych psom! I czy nam się chce czy nie, musimy ruszyć dupska na spacer.

Oliver dziękuje nam za to, że nareszcie ma pieska. Obaj z Benjaminem przytulają się do Luckusia, gdy wstaną, w ciągu dnia, wieczorem, czytają mu książki, opowiadają jak im minął dzień. Cudownie jest patrzeć na tę więź.

Gdy Oli ma gorszy dzień, po powrocie ze szkoły idzie do psa i przytula się do niego, a Lucky cierpliwie leży i czeka, aż Olusiowi poprawi się humor. Czasami pies psoci się chłopcom w zabawie, bo zabiera im zabawki, szczególnie piłki i patyki, więc w takich sytuacjach mamy ogromną awanturę 😉 wygląda to komicznie! Benjamin wycisza się przy psie, uczy się panować nad emocjami i zadziwia mnie to, że tak często się do niego przytula. Leży z psem na podłodze! W tej chwili Lucky jest już większy od niego, więc Beniut wygląda przy nim jak pisklak! Przytula się do futrzaka i niknie w jego objęciach. Dobrze, że ma jasną czuprynę, bo dzięki niej, nie mam problemu z jego lokalizają 😉

"Miałaś babo mało roboty, to wzięłaś sobie psa!" Wzięłam i nie żałuję! Jedynym minusem jest to, że jesteśmy w pewien sposób ograniczeni w kwestii wyjazdów, bo nie mamy nikogo, kto mógłby zająć się psem przez dłuższy czas, ale tę kwestię będziemy rozwiązywać w momencie organizacji wyjazdu. Tam gdzie my, tam i pies. Wyjazd do Polski zapowiada się interesująco 😉

Dodam jeszcze, że to superpies, przeskoczy przez każdą bramkę i otworzy sobie drzwi, także zrobi wszystko, żeby wydostać się z zamknięcia 😉