..... karma też. Wierzycie w takie rzeczy? Ja chyba tak. I powiem Wam, że po wydarzeniach z tego tygodnia przestaje w to wątpić 😉 kiedy tracimy nadzieję, ale mimo wszystko próbujemy i nie poddajemy się, ktoś to doceni. Los, możliwe. Nie wstydzę się napisać, że dzięki mojej ciężkiej pracy, uporowi i dążeniu do celu, los się do mnie uśmiechnął.

Podzielę się teraz z Wami kolejnym wydarzeniem w moim życiu. Od ponad roku szukałam nowej pracy, w zupełnie innym środowisku. Nie było łatwo. Porażki "brałam na klatę". I wiecie co? Opłacało się. Zostałam doceniona. W poniedziałek rano nie przypuszczałam, że w czwartek będę siedzieć w nowym biurze 🙂 praca mnie znalazła! Ten tydzień był szalony, wręcz mało realny! Sytuacja jak z filmu: "Adrianna, chcemy zaproponować Ci pracę, czy mogłabyś zacząć w ten czwartek? co o tym myślisz?" Zostałam polecona, a rekomendacje były tak dobre, że nie było nawet rozmowy kwalifikacyjnej 🙂 prawda, że nieprawdopodobne? Jestem bardzo szczęśliwa, bo nie myślałam, że ten rok zakończy się w taki sposób. Marzenia się spełniają, ale trzeba na nie zapracować i poczekać.

Teraz czekają mnie poważne wyzwania zawodowe, zostałam rzucona na głęboką wodę, ale oczywiście będzie dobrze! Trzymajcie za mnie kciuki, bo będzie mi to potrzebne!

Dodaj komentarz