Tęsknota

image

Czasami, tak po prostu, tęsknie za błahostkami, takimi jak wizyta u siostry po szkole, jak wyjazd z bratem do Warszawy, żebym mogła się poszwendać. Jak gra w koszykówkę po lekcjach. Za zapachem obiadu, gdy wracałam ze szkoły. Za 17:00, gdy tata wracał do domu. Za wspólnym oglądaniem meczów w środę. Tęsknię za czasami, gdy moim największym problemem było zaliczenie kolokwium, zdanie egzaminu, zdobycie podpisu w indeksie. Tęsknię za czasami, gdy zamiast iść na wykład robiliśmy sobie maraton serialowy i nie musieliśmy nawet wstawać z łóżka na dłużej niż kilkadziesiąt minut. Tęsknię za niedzielami, gdy budziłam się o 10:00 i mogłam spokojnie zjeść śniadanie. Tęsknie za spotkaniami towarzyskimi, gdy mogliśmy siedzieć do świtu, a pózniej odsypiać zarwaną noc do woli. Tęsknię za zapachem polskiego lata, ciepłymi letnimi nocami, burzami i świeżym powietrzu po nich. Tęsknię za kąpielą w jeziorze, szczególnie wieczorem, po deszczu.
Jednak te tęsknoty sprawiają, ze jestem mną 🙂 i mam za czym tęsknić 🙂 bo teraz moje życie wygląda zupełnie inaczej. I wiem, że za kilka lat będę tęsknić za nocnymi pobudkami, za kłótniami o bajki, zabawki. Zatęsknię za małymi stopkami, które przydreptują do naszej sypialni nad ranem. Zatęsknię za cudownymi rączkami, które przytulają mnie, a Ustka mówią "kocham Cię, mamo". I tak naprawdę, te wszystkie obecne tęsknoty wydają się nieistotne, bo mimo zmęczenia i czasami braku siły i woli walki, mam te 2 pary ramion, które są najcudowniejszym darem na świecie.
Zawsze za czymś tęsknimy, to normalne, ale chyba trzeba nauczyć się cieszyć się chwilą, by za jakiś czas nie mowić, że żałuję, że nie zrobiłam tego czy owego lub, że zrobiłam coś, czego nie powinnam. Życie to nie jest bajka, zawsze są przed nami wyzwania. Nie zawsze jesteśmy w stanie je udźwignąć, ale trzeba się starać. Nic innego nie możemy zrobić.

Dodaj komentarz