Nasza planeta

Wyruszamy

Gdy byłam dzieckiem, wiedziałam, że nie wolno rzucać śmieci na chodnik, w krzaki, do rzeki czy jeziora. Mama powtarzała mi, że gdy nie ma kosza na śmieci, to mam tak długo nieść papierek, dopóki tego kosza nie znajdę ( moje kieszenie miały zawsze pełno papierków, bo z koszami bywało rożnie). I zapamiętałam tę zasadę, proste, nic skomplikowanego. Dlatego dziś doznałam szoku, bo w parku, w którym co kilkadziesiąt metrów jest kosz na śmieci,  znaleźliśmy powyrzucane butelki, puszki, papierki, piłki, reklamówki itp. Zastanawiam się, dlaczego ludzie tak robią? Lenistwo? Bak wyobraźni? Ignorancja? Butelek po piwach nie wyrzucają małe dzieci, które dopiero uczą się, jakie są zasady. Takie rzeczy wyrzucają dorośli, młodzież. Ponad rok temu, gdy byłam w moim rodzinnym mieście, pojechaliśmy do lasu na spacer. Tam też doznałam szoku. Ludzie zrobili sobie w jednym miejscu nielegalne wysypisko. Mi się takie rzeczy nie mieszczą w głowie. Zapewne wychowanie to jedno, a kultura osobista i trochę wyobraźni, to drugie.

W szkole podstawowej uczestniczyliśmy w akcji sprzątania Ziemii. Zawsze była to dla mnie przyjemność, nie obowiązek. I nie cieszyłam się dlatego, że nie mieliśmy wtedy lekcji, tylko wiedziałam, że robię coś dobrego. Wiem, że jest to kropla w morzu, ale wystarczy, że wsród nas są ludzie, którzy wiedzą, że tak trzeba robić, że trzeba dbać o nasze środowisko, to być może nie będzie aż tak źle za ileś tam lat.  Regularnie czytam artykuły na stronie WWF. Nie są one budujące, ale jednocześnie dobrze jest wiedzieć, że istnieją ludzie, którzy walczą dla przyszłych pokoleń, widzą coś więcej niż czubek własnego nosa i stan konta.

Moje dzieci są uczone szacunku do natury. Wpajam im te same wartości, których uczyli mnie moi rodzice. Pokazuję, jak należy postępować. Wiedzą, że odpadki wyrzucamy w miejscach do tego przeznaczonych. Segregujemy śmieci, dla nich jest to coś zupełnie normalnego. Oliver interesuje się przyrodą, zwierzętami. Czytamy dużo na ten temat, dlatego zdaje sobie sprawę z tego, że wiele gatunków zwierząt jest zagrożonych wyginięciem, że ich naturalne środowisko jest zanieczyszczanie odpadami produkowanymi przez nas, ludzi, że ludzie stwarzają zagrożenie dla wielu zwierząt, on już to wie. Dopytuje, zadaje pytania.

Współpraca

Dzisiejsza akcja sprzątania parku uświadomiła moim dzieciom, w jaki sposób ludzie zanieczyszczają środowisko. Chłopcy Zobaczyli, jak bardzo ludzie są leniwi, bo wyrzucają butelkę w krzaki, 2 metry od kosza na śmieci.  Oliver chodził i mówił: ile śmieci? Co za brudasy! 😉 po 2 godzinach był wykończony, bo tak bardzo się zaangażował, bo zbieral śmieci, wchodził w krzaki. Wróciliśmy z małymi ranami i podartymi spodniami (krzaki miały kolce). Oli powiedział, że Królowa wpakowała go w kłopoty i dlatego jej nie lubi 😉 podczas pracy poruszyliśmy sporo tematów, między innymi, w których państwach Europy panuje monarchia, a w których panują inne systemy ustrojowe. Ponadto, Oliver wyjaśnił mi, w jaki sposób śmieci trafiają z ulic do oceanu. Także, jak widać, dzieci wyniosły dużą dawkę wiedzy z dzisiejszej "pracy", jak to określił Oli.

Mam nadzieję, że Wy rownież należycie do rodziców, którzy dają dzieciom dobry przykład. Bo pamiętajcie, że dzieci nie tylko nas słyszą, ale też obserwują. Widzą więcej niż nam się wydaje 😉 Dlatego, nawet jeśli będziemy im mówić, że coś wypada zrobić, ale sami nie pokażemy im, że my również tak postępujemy, to efekt nie będzie tak wiarygodny, jak wtedy, gdy my to zrobimy, a najlepiej zróbmy to razem z dzieckiem. Spędzajmy razem czas, uczmy się i odkrywajmy świat razem 🙂

 

ps. Lubię wspólne weekendy, szczególnie te spędzone na świeżym powietrzu, jednak jestem wtedy bardzo zmęczona. Należę chyba do nielicznego grona osób, które lubią poniedziałki 😉

życzę wszystkim owocnego tygodnia. Pozdrawiam

Adrianna

 

Butelka

Akcja

 

 

Dodaj komentarz